Zdolne chłopaki ;-)

  Niedawno, dzięki uprzejmości firmy Harpo i staraniom naszej cioci Beatki z przedszkola mieliśmy w domu do testowania dla Janulka urządzenie PCEye Go. Jest to niewielkie urządzenie, pasujące do każdego komputera, które pozwala obsługiwać go dzięki ruchom gałki ocznej. Janek był chyba najmłodszym potencjalnym klientem do którego przyjechali przedstawiciele Harpo z tym sprzętem. Szczerze mówiąc troszkę miałam obaw, czy nasz Maluszek poradzi sobie z obsługą programów komputerowych za pomocą oczek, bo to wcale nie jest prosta sprawa. Janek mógł pobawić się grami dla dzieciaków, które oczywiście przyciągają uwagę i sprawiają frajdę, ale żeby móc z nich skorzystać trzeba było skalibrować ekran. Polegało to na patrzeniu w odpowiednie punkty na ekranie w danym momencie, nasz synek zrobił to w "oka mgnieniu" i jak na niego patrzyłam to wydawało mi się to bardzo proste. Jednak gdy my podjęliśmy próbę kalibracji ekranu na nasze oczy okazało się, że to wcale nie jest proste, a wręcz przeciwnie wymaga skupienia, precyzji i w naszym przypadku dużo więcej czasu, aby przejść tą czynność poprawnie. Janek miał do dyspozycji kilka programów, polegających na: skupianiu wzroku na konkretnym zwierzątku na ekranie, tak żeby zaczęło się ruszać i wydawać odgłosy, przesuwaniu wzrokiem po ekranie, żeby spowodować pojawienie się migoczących gwiazdek, sięganiu wzrokiem po określony kolor z palety i rysowaniu nim po całym ekranie, odnajdywaniu dwóch takich samych kart z sześciu odwróconych obrazkiem w dół, tu trzeba było zarówno skierować wzrok odpowiednio na daną kartę, ale również zapamiętać ich układ. Najlepszą jednak zabawą, choć chyba najmniej rozwijającą, było skupianie wzroku na pojawiających się w szybkim tempie na ekranie robaczkach, które na skutek takiego precyzyjnego spojrzenia rozpryskiwały się na ekranie, po paru minutach nasz Maluch miał już taką wprawę, że praktycznie żaden robaczek nie miał szans przeżyć. Praktyczną stroną tej gry było na pewno ćwiczeniu szybkości "wywijania oczami", no i oczywiście nasz synek ma dopiero 2,5 roczku więc entuzjazm wywołany tą akurat grą myślę, że jak najbardziej jest dostosowany do wieku;-) Sama na sobie wypróbowałam program do rysowania i naprawdę zrobić precyzyjny ruch "pędzla" to było dla mnie praktycznie niemożliwe, miałam problem nawet żeby sięgnąć po odpowiedni kolor. Może to ze strony mamy mało obiektywne, ale jest to również opinia przedstawiciela firmy prezentującej ten sprzęt oraz cioci z przedszkola i muszę to napisać: BRAWA DLA JANULKA! Czas testowania zakończył się i niestety sprzęt trzeba było odesłać. Doszliśmy jednak wspólnie z ciocią Beatką z przedszkola do wniosku, że Janek powinien zacząć jak najszybciej pracować na takim sprzęcie, ponieważ da mu to możliwość prawidłowego rozwoju, co obecnie w dużym stopniu ogranicza mu niesprawność ruchowa. Pierwsze programy dla małych dzieci służą do zabawy, ale również uczą głównie posługiwania się oczkami do pracy z komputerem. Kolejne programy będą umożliwiały Jankowi komunikację poprzez specjalne tablice przedstawiające obrazki symbolizujące, np. śpiącą osobę, czyli komunikat - chcę iść spać. Następny etap to możliwość pisania, a co za tym idzie wyrażania swoich myśli na głos za pomocą syntezatora mowy. Poprzez komputer można również obsługiwać urządzenia domowe takie jak: lampka nocna, pilot do telewizora, przycisk do domofonu i wiele innych, jak również korzystać z niego w standardowy sposób, czyli czytać i pisać e-mail'e, zamawiać różne produkty, czytać książki, czy wyszukiwać ciekawostki. Wszystko to mogłoby być w zasięgu naszego synka dzięki urządzeniu zastępującemu mysz komputerową, poprzez ruch gałki ocznej. Na wykładzie przeprowadzonym przez przedstawiciela firmy Harpo uświadomiłam sobie również jak ważną rzeczą dla osoby niepełnosprawnej ruchowo i niemówiącej jest szansa decydowania o sobie, nawet taka prosta czynność jak wyłączenie lampi daje takiej osobie świadomość bycia człowiekiem, bo ma swoją wolę. Druga tak samo istotna sprawa dla Janka to możliwość uczenia się, odnajdywanie swoich zainteresować, no i oczywiście komunikacja ze światem. Teraz próbujemy znaleźć sponsora na to urządzenie, ponieważ nasze pieniążki z jednego procenta podatku mocno się uszczupliły po zakupie fotelika samochodowego (5200 zł) i łóżeczka rehabilitacyjnego (15400 zł) reszta musi starczyć na rehabilitację i bieżące wydatki związane z chorobą. Urządzenie PCEye Go jest teraz w promocji i kosztuje 18999 zł. Kiedy u nas tak będzie jak u naszych zachodnich sąsiadów, że taki sprzęt dla chorego dziecka w całości finansowany jest z funduszy danego kraju?:-(

 

 

Link do strony internetowej firmy Harpo, dystrybutora urządzenia PCEye Go z ofertą sprzedaży w promocyjnej cenie:

 

http://www.harpo.com.pl/index.php?prtlid=1098&kat_id=164&art_id=682

 

          Wypada pochwalić się jeszcze naszym drugim, czworonożnym chłopakiem, ponieważ nasz szczeniaczek NOE jest od niedawna pieskiem z dyplomem. Noeś skończył kurs posłuszeństwa podstawowego, a na świadectwie obok dwóch piątek widnieją same szóstki. Sprawiedliwie będzie napisać również: BRAWA DLA NOESIA. Nie można również zapomnieć o Panciu Pawle, bo dyplom to ich wspólna ciężka praca. Noe wykonuje wyuczone komendy, ale ze spontaniczności mu nic nie ubyło, więc nadal jest małym wariatunciem;-)