Wakacyjny wpis

 Wakacje upłynęły szybko, pozostało już tylko wspomnienie. Czas na urlopie upływał nam głównie na odpoczynku. Staraliśmy się wykorzystać, że możemy być cały czas ze sobą i odpuścić sobie trochę codzienną rutynę. Lasy, pola i jezioro wpływały kojąco na nasze umysły, pogoda rozpieszczała słoneczkiem i tak można by było w nieskończoność………….. Ale, żeby nie było tak różowo, muszę napomknąć, że temperatury przekraczające 30 OC, w jakie obfitowały pierwsze dni urlopu, stanowiły dla Janka duży problem, w konsekwencji czego nasz Maluch bywał nieco marudny. Staraliśmy się ratować wszelkimi dostępnymi środkami, czyli: cień, zimny okład na główkę, brak okrycia za wyjątkiem pieluchy i luźnej bluzeczki na ramiączkach, wiatrak, ciągłe dopajanie wodą i zmniejszenie racji pokarmowych w godzinach największego upału. Pomimo wszystko Janulek był niezadowolony zarówno na ogrodzie w altance, jak i na spacerze w wózeczku, więc nie pozostawało nic innego jak przeczekać wysoka temperaturę w domku. Nasz synek w tym roku miał dodatkową atrakcję, czyli dmuchany basen. Szczęśliwy traf chciał, że niedługo przed urlopem doczekaliśmy się na Janka fotelik kąpielowy, który świetnie się nadał do basenowych kąpieli. W wodzie Janek mógł się ochłodzić, ale również swobodnie poruszać nóżkami, a nawet udawało mu się nieznacznie poruszać rączkami. Po powrocie z urlopu, oczywiście bunt na rehabilitację, naszczęście mama z ciocią nie odpuszczają Jankowi i na nowo trzeba było się pogodzić z codziennymi ćwiczeniami. Powrót do rzeczywistości dla wszystkich bywa trudny.