Poranne rozmowy z Mamą

Nasze poranne rozmowy, godzina około 6.00 - 6.15:

- Janek: mama, mama, mama

- Mama próbuje się jeszcze nie zbudzić i udawać, że to tylko sen

- Janek, nieco głośniej z wyczuwalnym zniecierpliwieniem w głosie: mama, mama, mama

- Mama, z trudem otwierając oko: słucham syneczku?

- Janek, z zadowoleniem w głosem, bo osiągnął swój początkowy cel: mama, mama, mama

- Mama: co się stało syneczku, chcesz pooglądać bajeczki?

I tu mogą wystąpić trzy różne scenariusze:


1 scenariusz Janek budzi się w wyśmienitym humorze i jest niezwykle łaskawy:

- Janek odpowiada: ychyyyy

- Mama zwleka się z łóżka, układa Janka w pozycji odpowiedniej do oglądania, nastawia telewizor na kanał z bajkami i godzinkę sobie w spokoju dosypia:-)


2 scenariusz Janek budzi się w nieco gorszym humorze i potrzebuje swojej Mamusi:

- Janek, ze złością w głośnie, mocno intonując każdy wyraz: mama, mama, mama

- Mama: chcesz żeby mama przyszła Cię przytulić?

- Janek: ychyyyy  

- Mama zwleka się z łóżka, przekłada Janka, włącza bajki i gramoli się na łóżeczko synka w którym połowę szerokości zajmuje Janek, ćwierć Misie, "Blunołsy" oraz samochodziki, samoloty i inne pluszaki, a marne ćwierć zostaje dla Mamy. Jak już w końcu Mama się ułoży, zabezpieczy barierką, żeby nie wylądować na podłodze to może nawet spróbować pod nieuwagę synka się ciut zdrzemnąć.

 

3 scenariusz Janek nie miał dobrej nocy, humorek nie dopisuje:

- Janek, bardzo głośno z wyraźną złością: mama, mama, mama

- Mama: chcesz żeby mama przyszła Cię przytulić?

- Janek krzykiem (Tatuś jest w stanie go usłyszeć z innego pomieszczenia, na drugim końcu mieszkania): mama, mama, mama!!!

Dalej nie ma co dyskutować, koniec marzeń o dospaniu, po jak zwykle kiepsko przespanej nocy, syn zarządził natychmiastową pobudkę i natychmiast trzeba się zająć takim małym Maruderem.

          Udało nam się ostatnio zamienić naszą starą rurkę tracheotomijną Rusha na ten sam rozmiar, ale na całkiem nową - firmy Shiley. Poprosiliśmy o tą zmianę, ponieważ nowa rurka ma kilka zalet. Po pierwsze jest bardziej elastyczna i miękka, co mam wrażenie mniej podrażnia ścianę tchawicy, a po drugie jest sporo krótsza i ma inny kąt wygięcia, co ułatwia dzieciom wydawanie dźwięków. Teraz Janka słychać prawie cały czas, mam nadzieję że kiedyś te dźwięki nabiorą większego znaczenia w naszej komunikacji, ale póki co miło słyszeć ten słodki głosik naszego synusia:-)