Moje 4-te urodziny

 W ubiegły weekend odbyła się Janka impreza urodzinowa. Mój mały synuś skończył 4 latka, jak to szybko minęło. W poprzednich latach robiliśmy duże imprezy, podzielone na dwa dni żeby ugościć wszystkich. My biegaliśmy jak w ukropie, żeby obsłużyć gości, a Janulek tylko przyglądał się jak jego kuzyni biegają po całym domu. Niedawno Janek był zaproszony do swojego kuzyna i pierwszy raz widziałam, że ma chęć pobawić się z chłopakami. Wzięłam go, więc na ręce i zaniosłam do pokoju gdzie bawili się chłopcy, ale oni akurat byli zajęci jakąś zabawą, w której Janek nie miał możliwości uczestniczyć. Skończyło się płaczem i Janek nadąsał się do końca imprezy. Wszystko to dało mi do myślenia. Widziałam jak mój synek cieszy się z zainteresowania swoją osobą dzieciaków z przedszkola i dotarło do mnie, że skoro on sam nie może, to ja muszę mu pomóc pobawić się z innymi dziećmi. Najwyraźniej towarzystwo dorosłych i zabawy z nimi już Jankowi nie wystarczają.

    Tym razem urodziny Janka były zupełnie inne. Zaprosiliśmy tylko kuzynów z rodzicami, a impreza miała charakter zorganizowany. Na początek do janciowego pokoju wleciało całe mnóstwo balonów, co wszystkim sprawiło radochę, chłopaki zaczęli rzucać do siebie, a ja odbijałam balony janciowymi rączkami i nóżkami. To wywołało u Janka bardzo nieśmiały uśmiech, przy czym bacznie obserwował chłopaków. Następnie wytłumaczyłam dzieciom na czym polega zabawa Janka na komputerze, celowo wybrałam grę (którą mój synuś ostatnio odkrył na nowo i bardzo polubił) w piłkę nożną, ponieważ Janka kuzyni lubią ten sport. Janek grał pierwszy, używając oczywiście swoich oczek do obsługi komputera, potem w ten sam sposób grali pozostali. Okazało się, że Janek ma fajne zabawki i że to co robi wcale nie jest takie proste, pomimo że pozostali chłopcy mają po: 7, 8 i 12 lat. Następna zabawa miała na celu pokazać chłopcom co Janek lubi i w jaki sposób może się komunikować i wybierać. Jak powszechnie wiadomo mój synek uwielbia muzykę, więc specjalnie dla niego zagraliśmy wszyscy koncert. Wyciągnęliśmy wszystkie instrumenty, a „trochę” już ich Janek ma oraz ich odpowiedniki na piktogramach. Janek pokazał oczkami na czym chce grać (wybrał pianinko), następnie każdy wybrał sobie również na piktogramach instrument do gry. I w końcu do podkładu muzycznego z "Krainy Lodu" narobiliśmy wiele hałasu, bo chyba trudno by było nazwać to muzyką. Po koncercie udaliśmy się na przekąskę, a Jankowi zakręciła się łezka, bo koncert mógłby grać w nieskończoność. Na koniec zabawy sprawnościowe, czyli czterech zawodników ścigało się po korytarzu, trzech na własnych nóżkach, a Janek w swoim domowym foteliku na kółkach przy pomocy Taty. Wyścigi były na czas. Janek zaprezentował jeszcze jedna grę na komputerze polegającą na rozgniataniu na czas ruchomych owoców. Ten rodzaj zabawy na komputerze to dla chłopaków zupełna nowość, więc pomimo że gry są raczej dla maluszków, goście Janka bardzo chcieli się w tym sprawdzić. Na koniec tort, słodkości i szampan-oranżadka z Dustym. Janek chciał dostać do PEG'a cały kieliszek szampana, bo widział że chłopakom smakuje i pożarł, a ściśle mówiąc rozpuścił mu się w policzku cały żelek Haribo. Przed wyjściem Janulek chwalił się jeszcze swoim pieskiem, pokazywał jak Noe ładnie siada gdy Jankowi podnosi się rączkę i rzucaliśmy mu zabawki. Wszyscy wychodzili z żalem, że już koniec i w dobrych nastrojach, a co najważniejsze Janulek był bardzo szczęśliwy. Chłopaki zgodnie orzekli, że Janek robi najlepsze imprezy urodzinowe. Ja mam nadzieję, że to była dla Janka naprawdę frajda i że udało mi się choć trochę pokazać kuzynom Janka jaki fajny z niego chłopczyk, przekonać że można się z nim super bawić i wprowadzić ich w janciowy świat. Apropo bardzo dziękuję: Adasiowi, Krzysiowi i Joachimowi za świetną zabawę na imprezie urodzinowej. Za rok postaram się żeby było jeszcze ciekawiej!