Konsultacje medyczne

  Ostatni czas obfitował w konsultacje ze specjalistami medycznymi. Udało nam się dostać do bardzo „fajnego” ortopedy, dr Miklaszewskiego z Krakowa, który przyjechał na konsultacje do OWI w Gdyni. Po obejrzeniu Janulka doktor potwierdził, że poza problemami z nóżkami (na tyle ile jest w stanie stwierdzić bez obrazu RTG kręgosłupa), nie widzi większych zwyrodnień u Janka. Natomiast, co do nóżek to niestety obie wykrzywiają się w kolanach, w których zrobiły się również lekkie przykurcze. Stópki poza tym, że opadają nie wykazują cech stóp końsko-szpotawych czyli deformacji, która pojawia się u dzieci z niepełnosprawnością kończyn dolnych. Po konsultacji wydarzyło się coś niecodziennego, lekarz nie zbył nas standardowym: "A po co tu cokolwiek robić", tylko zlecił wykonanie ortez KAFO i AFO, czyli aparatu na całą kończynę dolną, w którym Janek będzie mógł leżąc korygować kolanka oraz drugiego obejmującego podudzie i stopę do siedzenia. Poza tym zalecił kolejną wizytę za około pół roku z RTG kręgosłupa i podjął się opieki nad naszym synkiem. Na pomiar do ortez byliśmy umówieni w Mikołajki w Szpitalu w Dzierżążnie, na ten termin czekaliśmy prawie miesiąc, więc mieliśmy na styk zmieścić się w terminie wyznaczonym na skierowaniu. Pech chciał, że Janulka tuż przed tym całym wydarzeniem dopadła infekcja, niestety nie obyło się bez antybiotyku, chociaż przez tydzień dzielnie walczyliśmy. Termin nam oczywiście przepadł, skierowanie przeterminowało się i jedyna korzyść z tego wszystkiego to, to że warunki pogodowe 6-ego grudnia pewnie i tak nie pozwoliłyby nam dojechać na miejsce.

          Od jakiegoś czasu zauważyłam, że Janulek zezuje na jedno oczko. Zaniepokoiło mnie to i żeby niczego nie przegapić postarałam się również o konsultację okulistyczną. Znów mieliśmy szczęście trafić na doskonałego lekarza, poleconego między innymi przez naszą Ciocię Krysię, ponieważ dr Żywicka konsultuje dzieci w Szpitalu na Polankach i jest świetnym fachowcem. Pani doktor przyjechała na badanie do nas do domu i wykazała się wspaniałym podejściem do Janulka, któremu całe badanie całkiem się podobało i ładnie z Panią doktor współpracował. Tak, więc moje obawy i stres, że Janek wystraszy się badaniem oczek i że będzie płakał okazały się zupełnie niesłuszne. Badanie wykazało astygmatyzm w obu oczkach i konieczność noszenia okularków. Janek ma niedużą wadę i mam nadzieję, że po prostu z niej wyrośnie. Nasz synek razem z nami wybrał sobie oprawki do okularów u bardzo sympatycznego Pana Optyka i bardzo chętnie nosi okulary, w których przy okazji jest mu bardzo do twarzy;-)