Anioły chodzą po ziemi

  Nie wiem, czy to magia Świąt Bożego Narodzenia, czy może dobry los sobie o nas przypomniał, ale ostatnio dzieje się wokół nas sporo miłych rzeczy. Kiedy już właściwie straciłam nadzieję, że znajdą się jakieś dodatkowe pieniążki na sfinansowanie urządzenia do obsługi komputera przez janciowie oczka. Odezwał się znajomy z mojego dzieciństwa, a właściwie brat znajomego (ludzie, z którymi od lat nie miałam kontaktu, a wychowywaliśmy się na jednej ulicy) i powiedział, że słyszał o Janku i chciałby nam pomóc. Okazało się, że w styczniu odbędą się w Sopocie Mistrzostwa Europy w Badmintonie, podczas których zorganizowana będzie zbiórka pieniędzy na zakup dla Janka urządzenia PCEye Go. Po tym wydarzeniu sportowym ma się odbyć również Bankiet, na którym będzie specjalna aukcja na rzecz pomocy naszemu synkowi. Całe zajście będzie promowane m.in. w Radiu Plus, w gazecie Prestiż i innych mediach. Na bieżąco informacje będą również dostępne na nowo powstałym profilu publicznym Jancia na facebook’u, tam utworzone zostało wydarzenie o zbiórce na PCEye Go. I tu wielki ukłon w stronę Janulka Cioci rehabilitantki, która po godzinach zajmuje się charytatywnie tworzeniem i aktualizowaniem tegoż profilu. Jednak Anioły chodzą po ziemi i tylko się im wydaje, że są przeciętnymi ludźmi. Dostaliśmy przed Świętami jeszcze jedną wspaniałą wiadomość, mianowicie naszej Cioci z Przedszkola (neurologopedzie – Cioci Kasi) udało się wywalczyć dla naszego Malucha program wspomagający rozwój stworzony dla niepełnosprawnych dzieciaków wart ponad 3000 zł. Cuda się chyba jednak zdarzają! Dziękujemy naszym wszystkim Aniołkom domowym, którzy są z nami, na co dzień, że w tym dobiegającym końca roku mogliśmy w każdej chwili na Was liczyć: Cioci Krysi i Cioci Kasi (lekarze), Cioci Ani i Cioci Beatce (pielęgniarki), Cioci Justynie i Wujkowi Mikołajowi (rehabilitanci), Cioci Beatce i Cioci Kasi (Przedszkole), a także naszej najbliższej rodzinie i przyjaciołom, którzy o nas nie zapomnieli, mam nadzieję że całe okazane dobro wróci do Was z nawiązką. No cóż, może te Święta nie będą takie złe i pomimo, że wciąż bardzo brakuje nam Dziadka Zygmunta, to wierzymy iż nawet jeśli ciałem już nie może to jednak duchem będzie z nami w tym okresie obecny.